środa, 19 lutego 2014

Od Greyback'a - C.D. opowiadania Lessy ''Jak dotarłam do tej watahy''

   Stanęliśmy przed jaskinią mojego syna, Gustawa. Wiedziałem, jak przywita waderę. Jego moce... nie jestem w stanie tego opisać, ale on... on jakby widzi wszystko na tych terenach i... zapewne już o tym wie. Wyszedł.
 - Witaj, Shanti. - Powiedział.
 - Ale mam na imię Lessa. - Próbowała się wymigać wadera.
 - To, że zmieniłaś imię, nie znaczy, że nie jesteś tą samą osobą. - Uśmiechnął się.
 - Ale... skąd wiesz?! - Spytała przejęta.
 - Tajemnica. Powiedzmy w skrócie, że wszystko, co dzieje się wokół Krwawego Wzgórza, nie umknie mojej uwadze. - Powiedział niejasno.
 - To taka jego moc. - Westchnąłem.
 - Nie powiesz nikomu? - Spytała Lessa.
 - Nie puszczę pary z pyska. Nic się tu nie zmieniło... Ogłoszę cię nową członkinią, i, aby nie było podejrzeń, poproszę Greyback'a - popatrzył na mnie. - o oprowadzenie cię. 
   Tak też się stało i wszystkie wilki połknęły haczyk. No... prawie wszystkie. Pattonowi też to nie umknęło - czytałem w jego myślach. - ale wiem, że pozostawi tą informację dla siebie. Szliśmy przez tereny z Lessą, grając komedię i udając, że oprowadzam ją po terenach i o nich opowiadam. 
 - Jak tam Aroz? - Spytała o starego partnera.
 - Dawno odszedł. - Westchnąłem.
 - A zespół się trzyma?
 - Mamy inny skład. Nie możesz do niego dołączyć.
 - Szkoda. - Powiedziała smutno.
 - Ale i tak możesz śpiewać do woli. Wiem, bardzo to lubisz.

< Lessa, dokończ proszę w wolnej chwili >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!