niedziela, 7 grudnia 2014

Od Tundry - Nieproszony gość i nowa umiejętność

Byłam w jaskini. Odwiedziłam na kilka dni mamę, ale musiałam wracać.
- Muszę wracać. - Powiedziałam, pijąc nieświadomie herbatę.
- Dobrze, wracaj szybko. - odpowiedziała wzdychając. Poszłam do mojego zamku. Zobaczyłam Ayę, nową członkinię. Akurat była przy wejściu. Nie podobało mi się, że tu stała, bo mogła wyjawić watasze sekret.
- Czego tu szukasz?!. - powiedziałam, najeżając sierść i warcząc.
- To twoje? - zapytała, uśmiechając się.
- Moje. To nie twoja sprawa! - powiedziałam, jeszcze bardziej na nią naciskając. 
- Moja! - powiedziała, wchodząc do zamku.
- Nie wiesz w co się pakujesz! - powiedziałam i pobiegłam za nią.
- Pani bla bla bla bla! - powiedziała, przewracając kryształowe kartki lodowej książki. To był mój pamiętnik.
- Teraz się doigrasz! - powiedziałam, rzucając się na nią. Ona zrobiła bardzo mocną zaporę lodową.
- I co mi zrobisz? - powiedziała znowu, ja skupiłam się na lodowej tafli i rozbiłam ją, dorwałam Ayę, zamroziłam jej łapy i pysk, wywlokłam ją na słońce daleko od zamku i poprosiłam pana.
- Panie, proszę wyczyść jej pamięć. - powiedziałam robiąc znak płatka śniegu na czole. Zabolało mnie to, a moja sierść zrobiła się bardziej niebieska.
- To znak. - powiedziałam. Po chwili byłam na balkonie i musiałam zrobić próbę skrzydeł.
- 1, 2, 3. - powiedziałam skacząc. Powinny mi przez upadek wyrosnąć skrzydła, a potem zniknąć. Skoczyłam i wyglądałam tak:
Air Wolf by willowfied
Tak jak chciałam - latałam i szybowałam, aż wylądowałam i wyglądałam jak zawsze.
- Świetnie. - Uśmiechnęłam się

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!