niedziela, 7 grudnia 2014

Od Laeti - Prawdziwe uczucia

Leżałam w jaskini, przytulona do Karo. Wszystko powinno być dobrze. Odzyskałam ukochanego... niedługo miały być święta... miałam czwórkę wspaniałych dzieci... Mogłam bym jeszcze sporo tego wymienić. Niby wszystko idealnie... Jednak nie było tak dla mnie.
Nie miałam siły do życia. Czasami po prostu myślałam, jak to jest zasnąć i nigdy już się nie obudzić. Zapaść się w wieczną otchłań... Momentami tylko tego pragnęłam.
Może miałam dość tych ciągłych zmian nastroju... 
Uczuć, których nie rozumiałam do końca...
Tylko ja wiedziałam, czemu chciałam odejść z watahy. Chciałam znaleźć miejsce, w którym mogłabym... się zabić. Nie mieć już tych ciągłych problemów w koło mnie. W tamtym okresie miałam dużo samobójczych myśli, tylko ja o tym wiedziałam.
To nie wszystko co czułam... Czułam też wielką samotność. Mimo, że miałam przy sobie kilka bliskich osób, czułam się niewidoczna, ignorowana. Miałam tego dosyć.
Wiedziałam, że kiedyś nadejdzie czas, gdy nie wytrzymam psychicznie. Moje problemy, które wydają się błahe dla innych, przejmą nade mną kontrolę, a ciągłe tłumienie uczuć i bycie wesołą oraz pogodną, skończy się. Po prostu opuszczę watahę i nigdy już nie wrócę. To będzie tylko jak sen i fatum. 
Nawet teraz cały czas o tym myślałam... Kiedy miałam przy sobie Karo. Zwinęłam się w kłębek i płakałam. Miałam dosyć tych krzyków w mojej głowie, o których nie wiedział nikt...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!