Wracałem do jaskini o wiele wcześniej niż zwykle . Spotkałem za dużo wilków i za często musiałem udawać miłego , potulnego i zabawnego samca . Stwierdziłem , że jeżeli wpadnę jeszcze na kogoś to ten ktoś będzie miał ... pecha . Szedłem ze spuszczoną głową gdy poczułem uderzenie w bok . Leżałem na zimnej ziemi a na mnie stała wadera .
-Czego tu chcesz szczylu ? - Zapytała szczerząc kły .
Nie odpowiedziałem
-Gadaj !
Znowu cisza z mojej strony . Waderę chyba trochę to poirytowało bo zaczęła powoli wbijać pazury w mój bok . Odruchowo odskoczyłem i uderzyłem ją w pysk . Wyszczerzyłem kły , z mojego pyska powoli zaczęła kapać czarna maż . Nowo poznana wadera patrzyła na mnie ze zdziwieniem ale również ze wściekłością w oczach .
-Pytałaś czego tu chcę . Chciałem tędy przejść ale nie myśl , że będę jednym z tych wilków którymi możesz pomiatać .
-Słyszałeś o mnie ... to dobrze . Bardzo dobrze .
-Tak Bloody słyszałem . I uwierz , że opisują cię gorzej . Nastawiałem się na inną waderę . Powiem , że czuję lekkie rozczarowanie .
Ruszyłem przed siebie a w momencie gdy byłem obok wadery odepchnąłem ją . Ta warknęła wściekle .
< Bloody Wolf ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!