niedziela, 14 grudnia 2014

Od Laeti - C.D. opowiadania Natashy ''Jak tu dotarłam?''

Wadera patrzyła na mnie z czujnością... A może to raczej patrzyła na jelenia. Krew, płynąca z gardzieli jelenia, zabarwiała śnieg na czerwono. Jak dla niektórych wilków piękny widok. Jednak nie dla mnie... Takie były prawa natury, musiałam polować, aby żyć.
- To może najpierw zjemy tego jelenia? - zapytałam. Natasha zerknęła na mnie z niedowierzaniem. - Mówię prawdę. W sumie to należą nam się takie same do zjedzenia tego jelenia, a po za tym jest całkiem spory. - pomyślałam. Nachyliłam się nad jeleniem. Zanim, go ugryzłam, spojrzałam na Natashę.
- Ty tak na serio? - upewniła się. 
- Tak. - rzekłszy to, wgryzłam się w brzuch jelenia. Starałam się wypluć skórę, a zjeść same mięso. Czerwone krople prysnęły na śnieg. Natasha podeszła do mnie i również zaczęła jeść jelenia. Cieszyło mnie to, że mi zaufała.
- Wiesz... - zaczęłam, kiedy przełknęłam pierwszy kęs mięsa. - Skąd tu w ogóle przywędrowałaś?
- Z Alaski. Piękna zimowa kraina. - rozmarzyła się, myśląc o swojej ojczyźnie. 
- Ach, to wspaniale. Śnieg leży tam prawie przez cały rok. 
- A ty?
- Ja urodziłam się tu i przeżyłam tu kilka lat. - powiedziałam. Nat skinęła głową. Zabrałyśmy się do dalszego spożytkowania jelenia. Jedząc go, zastanawiałam się nad wojną. Wiedziałam, że mój brat na nią idzie... Całe szczęście, że przynajmniej Selene przy mnie zostanie, gdyż Hill też prawdopodobnie idzie na wojnę. Jeszcze mój jedyny syn Hades na nią idzie. Modliłam się tylko, aby Karo ze mną został. Mój ukochany basior.
- Dobra. - powiedziała Natasha. - Mnie już starczy. Teraz możesz zaprowadzić mnie do alf. 
Skończyłam przeżuwać ostatni kęs i połknęłam ciepłe mięso. Trochę krwi pozostało mi w ustach. Uśmiechnęłam się lekko.
- Dobrze. Chodź za mną.
W czasie drogi do alf trochę rozmawiałyśmy. Natasha okazała się fantastyczną waderą. Miałam nadzieję, że się z nią zaprzyjaźnię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!