Już wyobrażałam sobie miejsce, które chciał mi pokazać Odyseusz. Piękna plaża, na której panował Dzień i Noc. Dwa odmienne światy. Zupełnie jak mój i nowego znajomego. Basior widział ciemność, ale za to odczuwał teren - przynajmniej tak zrozumiałam z jego wypowiedzi. Mój wzrok był w pełni sprawny.
- Ice? - zapytał Odys. Spojrzałam na niego, lecz po chwili przypomniałam sobie, że on nic nie widzi.
- Tak? - zapytałam.
- Jesteśmy już niedaleko. Czuję stąd morską bryzę. - mruknął, wciągając powietrze.
- Serio? - zainteresowałam się, wpatrywałam się w horyzont.
- Tak. - uśmiechnął się. Przechyliłam lekko głowę.
- Uśmiech do ciebie pasuje. - stwierdziłam. Basior milczał. Poczułam dziwne uczucie.
< Odys? Wybacz, że takie krótkie... >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!