Zaśmiałem się pod nosem i ruszyłem w stronę odnogi jaskini, omijając Bloody Wolf obojętnie. Parsknąłem śmiechem.
- Bloody Wolf... - Powiedziałem. - Nic się nie zmieniłaś. Tak samo zabawna jak zwykle.
- I tak samo wkurzająca. - Odparła moja partnerka.
- Dopiero się rozkręcam. - Ziewnęła.
- Tak przeczuwałem. Po co tu wróciłaś? - Zapytałem.
- Sama chciałabym wiedzieć. - Zaśmiała się, przewracając się na plecy.
- Aha. - Rzekłem obojętnie.
- Moja jaskinia jeszcze stoi? - Zapytała po chwili.
- Pusta i ze śladami krwi. Są też twoje trofea. - Powiedziałem. Waderze zaświeciły się oczy.
- Blefujesz. Nie wierzę ci. - Zaśmiała się. - Były zbyt piękne, żeby nikt ich nie ukradł...
- To tylko głowy zwierząt. - Przewróciłem oczami. - Komu miałyby być potrzebne? Mało wilków w tej watasze zbiera trofea.
- Dobrze, zatem pójdę sprawdzić. - Rzekła, bardzo pewna siebie.
- Wróć i powiedz, czy tam są. Chcę zobaczyć twoją minę. - Powiedziałem, siadając obok mojej partnerki, która patrzyła na swoją kuzynkę spode łba.
***
Bloody Wolf wróciła w niezbyt optymistycznym nastroju. A była taka pewna siebie...
- Niech cię szlag trafi. - Powiedziała.
- Też się cieszę, że wróciłaś. - Zaśmiałem się, a ona warknęła na mnie groźnie.
- Och, już się tak nie bulwersuj. - Rzekłem, uśmiechając się ironicznie. Warknęła raz jeszcze, po czym wyszła z naszej jaskini.
< Bloody Wolf, gdzie poszłaś? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!