środa, 10 grudnia 2014

Od Bloody Wolf - Powrót

Weszłam do dużej jaskini, oglądając przy okazji jej wnętrze. Nie za wiele się zmieniło. Doszło tylko kilka trofeum, niektóre zniknęły i zostały wymienione na nowe. Tak, dokładnie tak samo to zapamiętałam
- Niezbyt tu się zmieniło, Ginewro - powiedziałam donośnym głosem, śmiejąc się szyderczo - Jak tam życie?
Z jednej z wielu odnóg jaskini wyszła biała wadera, widocznie zaniepokojona. Gdy mnie zobaczyła stojącą pewnie i uśmiechającą się wesoło jej oczy najpierw otworzyły się szeroko, a następnie zwęziły w małe szparki. Cała się napięła, jakby oczekiwała ataku
- Co tu robisz? - warknęła - Odeszłaś...
Rzuciłam jej rozbawione spojrzenie
- Ale wróciłam...
Nie zwracając uwagi na Ginewrę, położyłam się przy ścianie, mrużąc z rozkoszy oczy, a gdy napotkałam wrogie spojrzenie alfy zaśmiałam się
- Valixy nie ma. Nie masz po co tu przychodzić... - powiedziała ostro, odzyskując pewność siebie
- Zdążyłam zauważyć. Od paru dni trochę się tu kręcę... Nie wróciłam tu ze względu na Valixy... 
Ziewnęłam bezceremonialnie i położyłam pysk na łapach, wystawiając jęzor. Przymknęłam oczy, mając zamiar zasnąć, jednak do jaskini wszedł... nikt inny jak Gustaw. W odwrotności do Ginewry ani trochę się nie zmienił. Ten sam kolor sierści, te same oczy, ten sam spokój i opanowanie. Stanął osłupiały na mój widok. 
- Witaj Gustawie, jak idzie rządzenie watahą? - spytała uprzejmie, jednak ton głosu wskazywał, że była to obelga

( Gustaw? Ginewra? Bloody wróciła ^^ )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!