Miałam co do tego mieszane uczucia...
Kochałam go bardzo bardzo, ale byłam trochę na niego zła.
Postanowiłam z Laeti iść do niego.
Widziałam go na polowaniu.
Postanowiłam mu powiedzieć, dlaczego to mi się nie podoba.
Podeszłam do niego.
- Hej. - Rzuciłam chłodno.
- Co tam? - Zapytał.
- Czemu idziesz na wojnę?! Boję się, że cię stracę. - powiedziałam.
W odpowiedzi pocałował mnie.
- Z tobą jestem nieśmiertelny. - szepnął.
Tym razem pocałował mnie czule i z większym uczuciem.
- Dobrze. - Skapitulowałam. - To idź kochany, szybko wracaj. powiedziałam.
- Przecież jeszcze nie idę. - Uśmiechnął się.
Wiedziałam, że wróci z tej wojny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!