środa, 10 grudnia 2014

Od Willow - Jak urodziłam?

Leżałam w swojej jaskini, stał przy mnie Wilson. Wtedy poczułam skurcz. 
- To już. - powiedziałam ostatkiem sił. 
Wilson pomógł mi wstać. Poszliśmy do jaskini. 
Brat zapukał do jaskini, usłyszeliśmy głos wadery. 
- Kto tam? 
- Wilson z Willow! - odpowiedział 
Weszliśmy do jaskini. Basior opuścił sale. 
***
Obudziłam się, a obok mnie leżał mały biało-czarny szczeniak. Zapiszczał cichutko kilka razy. 
- Gratulacje! - powiedziała alfa. - Masz już imię? 
- Tak. 
- Jakie?
- William - odpowiedziałam i spojrzałam na syna z czułością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!