- Laeti. - rzekła zaskoczona wadera. Ciężko dyszałam, nie mogłam złapać oddechu. Nieznany mi basior patrzył na mnie z uwagą w oczach.
- Ami... Peeta zaciągnął się do wojska... - zdołałam z siebie wydusić. Pod waderą ugięły się łapy. Gdyby nie szary basior, upadła by.
- Co? - wyszeptała. - Obiecał mi.... Obiecał, że nie pójdzie. - szeptała.
- Ami, musimy go namówić, aby zmienił decyzję. - powiedziałam.
- Ale jak?
- Znajdziemy sposób, ale błagam cię. Spróbuj go przekonać. - poprosiłam.
- Oczywiście.
- Może pójdę z wami. - zaproponował basior.
- Nie, Music ty zostań. - rzekła. - Chodź, Laeti. Idziemy.
< Ami, dokończysz? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!