czwartek, 11 grudnia 2014

Od Angeal'a - Kolejny wojownik

No i znów nie mieliśmy z kim walczyć. Był jeszcze Mars, ale jego planowaliśmy załatwić w następnym tygodniu. Przez ten czas powinniśmy ćwiczyć do bitwy z generałem. Niestety, nie mieliśmy szczęścia i nikt nie wyrażał chęci do walki.
 - Chyba nie ma co szukać. - Westchnąłem. Było to skierowane do Zack'a.
 - Nie mów, że się poddajesz. - Rzekł. - Mamy siebie.
Ostatnio mój brat zaczynał się wysuwać na prowadzenie, to znaczy, że przerósł mistrza i jest już lepszy w walce, aniżeli ja. Poznał moje sekrety przez samą obserwację i już potrafi przejrzeć przeciwnika na wylot. Jest zwyczajnie bardziej uzdolniony.
 - O czym myślisz? - Zapytał.
 - O tym, że jesteś lepszy, niż ja. - Uśmiechnąłem się.
 - Sprawdźmy to. - Rzekł, niezbyt pewny siebie.
 - Zgoda. - Rzekłem.
***
Mój brat wygrał bez trudu. Coraz lepiej posługiwał się swoim mieczem.
 - Pamiętasz, jak mi go dałeś? - Spytał, polerując ostrze.
 - Taa... - Powiedziałem. - Byliśmy wtedy szczeniakami...
 - Stare, dobre czasy. - Westchnął.
Nagle zauważyliśmy Midasa. Postanowiliśmy go wyzwać na dwa pojedynki. Według naszych analiz, był jednym z lepszych wojowników.

< Midas, opisz walkę z Angeal'em i daj dokończyć Zack'owi, ok? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!