- Firefly


Imię: Firefly
Płeć: Samica
Wiek: Kilka godzin
Hierarchia: Omega
Cechy charakteru: Jest to szczeniak który jest bardzo ciężki do zrozumienia. Widziała rzeczy, które nigdy nie powinny jej się ukazać. Jest nieufna, oraz specyficzna, woli żyć sama, niż z wilkiem, którego nigdy nie znała. Miewa chwilę, w których chciałaby przesiedzieć cały dzień pod czyjąś opieką. Jest strachliwa, lecz przechowuje zimną krew, aby nikt tego nie dostrzegł. Czasami bywa ciekawska, oraz przyjazna. Przychodzą dni, w których coraz częściej do głowy przychodzą jej myśli śmierci, ale proszę się nie martwić... to tylko myśli. One nie mają nic do życia realnego.
Cechy fizyczne: Opanowała do perfekcji bezszelestne poruszanie się. Zwinne ruchy, oraz uniki są jej przypisany. Lecz gorzej już z szybkim bieganiem, oraz skakaniem..
Słaby punkt: Klatka piersiowa.
Boi się: Bardzo wielu rzeczy się boi, lecz przede wszystkim tego, że zostanie sama.
Najlepsi przyjaciele: Brak
Rasa: Mieszaniec
Rodzice: Zdążyła zapomnieć, albo nigdy ich nie zobaczyła.
Inna rodzina: Braciszek... gdyby tylko zapamiętała jego imię.
Inna rodzina: Braciszek... gdyby tylko zapamiętała jego imię.
Kraj pochodzenia: Japonia
Lubi: Ciche wieczory, słoneczne dni.
Nie lubi: Materialistów, ciemności.
Historia: Widziałam tylko ogień... płonące drzewa oraz krzewy. Było strasznie gorąco. Wszystkie wilki pouciekały. Zostałam sama, z ogniem, który już nie długo mnie pochłonie. Bałam się, na prawdę się bałam... Wszystko było gorące, albo zupełnie spłonęło. Myślałam, że to wszystko co mogłam zobaczyć w moim życiu. Jednak nie, zobaczyłam starszego braciszka, przynajmniej serce podpowiadało mi, że właśnie nim jest. O także płoną, lecz widać, że on kierował ogniem. Płomyki ognia uginały się pod nim, i tworzyły coś w rodzaju przejścia. Basior chwycił mnie za kark i uciekał. Widziałam jak za nami biegnie ogień... nie polubiłam go, był straszny. Nagle.. usłyszałam głos braciszka. Powiedział coś w stylu "Kocham cię, nie zapomnij o tym". Potem uciekł i zostawił mnie... Potem usłyszałam inne wilki, które przyjęły mnie pod swoje skrzydła. Lecz te słowa, dotąd trzymam w pamięci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!