- A c-co jeśli j-ja nie chcę? - zapytałam cicho. Moje serce zaczęło bić jak oszalałe. Co ja przed chwilą powiedziałam?! - To znaczy jeśli nie będę miała siły albo... - powiedziałam. Oczy Darknessa były skupione na moich. Zaśmiał się.
- Zmęczona? Na pewno wtedy też będziesz szybko uciekać. - powiedział przez śmiech. Odetchnęłam z ulgą. Nie usłyszał tego, co przed chwilą powiedziałam.
- A często przejmuje on nad tobą kontrolę?
Darkness zawiesił się. Chyba nie chciał o tym mówić. Ach, mój ten niewyparzony jęzor. Kiedy chciałam się odezwać, basior zaczął coś mówić.
- Ostatnio tak. - westchnął ciężko. Położył mi łapę na barku. - Ale w każdym razie, obiecaj mi, że uciekniesz, kiedy zacznę się zmieniać...
- Dobrze. - skinęłam głową.
- Wiesz, nie jesteś taka zła... - powiedział Darkness. Poczułam gorąco na moich policzkach.
- Ale, co masz na myśli.
- Poznałem ciebie od tej złej strony, a masz jeszcze jedną dobrą. Posiadasz... hmm... dobry charakter, ale ognistą postawę. - powiedział w zamyśleniu. Miał rację. Sama nigdy się nad tym nie zastanawiałam.
- Dzięki. Może pójdziemy gdzieś ? ... Jest ładna pogoda. - zapytałam nieśmiało.
< Darkness? Dasz się przekonać? ^^ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!