Po tym, kiedy to wpadłam na Ayato i The Last Song Of Death, wilki tak podobne do moich bliskich, których straciłam, postanowiłam złapać oddech i trochę się odprężyć. Poszłam więc przejść się na spacer na Wiecznie Zimowy Szczyt.
Zaznałam tam ciszy i spokoju, ale niestety nie na długo. Już po chwili zauważyłam jakąś czarną wilczycę. Uważniej jej się przyjrzałam. Wyglądała... jak ja.
- Kim ty jesteś? - Spytałam, podchodząc do niej.
- Mam na imię Laeti. - Odpowiedziała. - A ty?
- Jestem Ayoko. - Rzekłam krótko. Przyjrzałam się waderze uważniej.
- Ej, zauważyłaś może podobieństwo? - Spytała.
- Niczym lustrzane odbicie... - Szepnęłam.
- Wyglądamy tak samo. - Stwierdziła Laeti.
- A ja głupia myślałam, że już nic mnie dzisiaj nie zdziwi... - Westchnęłam z rezygnacją. - Chyba jednak się myliłam...
Po chwili Laeti odpowiedziała:
- ...
< Laeti, co powiedziałaś? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!