- Straciliśmy go zaledwie na chwilę z oczu, a on już zdążył zniknąć! - mówiłam rozgorączkowana.
- Spróbuj się na chwilę uspokoić i przypomnij sobie, gdzie go ostatnio widziałaś. - rzekł Bandit.
- Oczywiście przy strumyku, bawił się najprawdopodobniej z jakąś rybą!
Po tych słowach pobiegliśmy szybko w stronę brzegu, ale gdy tam dotarliśmy zamiast szczeniaka zobaczyliśmy ślady dużych, wilczych łap, odciśniętych na mokrym piasku.
- Matko, ktoś go porwał! Co teraz zrobimy?
<Bandit, co zrobiliśmy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!