Siedziałem spokojnie w jaskini, kiedy nagle do mojej głowy doszły znajome dźwięki. Słyszałem całą wypowiedź Bloody Wolf i - cóż mogłem zrobić - zaśmiałem się. Oczywiście po kilku minutach, może dwóch, może trzech, ujrzałem John'a w wejściu do jaskini. Kiedy skończył swoją wypowiedź, ja się odezwałem.
- Wiem doskonale. I aby chronić mój honor, mówię od razu, że nie zależy mi na waszym szacunku, jeśli walka toczy się o coś takiego. Bloody Wolf ma dziś po prostu swoje Halloween.
- Dlaczego jej na to wszystko pozwalasz?!
- Bo nie można zabronić komuś tego, co kocha.
- Nawet kosztem innych?!
- Nie ma sensu, rozumiesz? Ona mnie i tak nie posłucha. - Powiedziałem.
< John, dokończ. Brak weny... >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!