czwartek, 13 lutego 2014

Od Gustawa - C.D. opowiadania Geralt'a z Rivi ''Jak tu dotarłem''

   Kiedy pierwsze promienie słońca oświetliły moje oczy, natychmiast zerwałem się na równe łapy. Wyszedłem i nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście, gdy ujrzałem, że ziemię pokrywa biały, zimny puch. Kolejne płatki, o rozmaitych wzorach, wciąż spadały i czepiały się mojej sierści.
   Rozejrzałem się, bacznie obserwując otoczenie. Lada dzień miała nadejść pewna niespodzianka dla watahy, liczyłem, że może już tu będzie. Niestety, nikogo na zewnątrz nie było. Tylko ja i głucha cisza.
   Nagle ta otaczająca mnie melancholia, przepadła, a wraz z nią głucha cisza. Usłyszałem dźwięk, świadczący o tym, że jaki wilk przedziera się przez grubą warstwę śniegu. W pierwszej chwili go nie dostrzegłem, gdyż jego biała sierść stanowiła idealny kamuflaż w taką pogodę.
 - Witaj. - Powiedział, kiedy wybrnął ze śniegu.
 - Geralt. - Odrzekłem. - Co cię tu sprowadza?
 - Sen. - Odpowiedział tajemniczo, a jego krótka wypowiedź bardzo mnie zaintrygowała.
 - Jaki? - Zapytałem siadając na miękkim śniegu.
 - O... - Urwał nagle i spojrzał na mnie podejrzliwie. - Nie powiesz nikomu?
 - Masz słowo honoru. - Odpowiedziałem. 
 - Zatem, miałem sen o Ayoko. Przytulała jakiegoś zwierza podobnego do lisa.
 - Nie znam przeszłości tej wadery zbyt dobrze, mógł to być jej brat, lub nawet siostra, która kiedyś zaginęła. Nie wykluczaj tej możliwości. 
 - Co mi radzisz? - Zapytał.
 - Zapytaj ją o jej rodzinę i przeszłość. Zagadnij, że znałeś kiedyś wilka z lisem w rodzinie. Może wtedy ona ci coś powie. - Powiedziałem.

< Geralcie z Rivi, zastosujesz się do rad Gustawa? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!