- Przestań się bawić w kogoś, kim nie jesteś. Jesteś morderczynią, od szukania i patrolowania mamy inne wilki. Nie jesteś też szpiegiem, a jeżeli tylko jest okazja, zaraz kogoś przesłuchujesz i podejrzewasz. - Powiedziałam.
- Jak widać chyba niezbyt dobrze spisują się na swoich stanowiskach. - Odrzekła.
- To nie zmienia faktu, że nie udzieliliśmy ci zgody na takie coś.
Parsknęła śmiechem. Widziałam, że dosłownie na sekundę lub dwie, odwróciła wzrok, szukając odpowiedzi. I to mi się bardzo podobało, chociaż na chwilę ją zagięłam.
- I co mi z wasza zgoda? Mogę robić co mi się podoba.
- No właśnie nie za bardzo. - Odpowiedziałam.
- Wracając do poprzedniego tematu, mogę wybrać te wilki i pójść do wioski?
- O nie. Teraz jeszcze chcesz bawić się w alfę? To nie w tej watasze. Wilki wybierzemy my, ale najpierw powiedz mi jeszcze jedno. Czy ci ludzie, których widywałaś na swoich wyprawach, byli uzbrojeni?
- Rzadko mieli broń palną, częściej tylko noże. Około połowa nie była uzbrojona, przynajmniej nic nie dostrzegłam. - Meldowała.
- Nożami niewiele nam zrobią, gorzej z bronią palną. Jaki rodzaj?
- Strzelby myśliwskie, a jaki niby inny rodzaj?
- Mhm... Sami mężczyźni?
- Tak. Kobiety i dzieci pewnie zostają w wiosce.
- Zrobicie tak: część zabijecie, najlepiej tych stawiających opory i wszystkich uzbrojonych. Resztę postaracie się przepędzić, a tym rozlewem kwi sprawicie, że już nigdy tu nie wrócą. Macie być brutalni, ale nie zabijać wszystkich. Najlepiej by było, gdyby umierali w męczarniach. Przy życiu pozostawcie również wszystkie małolaty, bo nie chcę zmarnować ich życia.
- Wolę moją wersję.
- Wiem o tym. Trudno, nie zawsze wszystko będzie po twojej myśli. Powiedz mi, ile wilków będzie potrzebnych do tej operacji?
< Bloody Wolf, co dalej? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!