Uśmiechnąłem się do niej. Znała już odpowiedź, bo z pewnością zajrzała do moich myśli. Po chwili ciszy odezwałem się.
- Pójdę. - Powiedziałem.
- Wiem. - Odparła z uśmiechem.
- A ja wiem, że ty wiesz. - Odpowiedziałem i zaczęliśmy się śmiać.
- To na co czekamy? - Spytała.
- Racja. Chodźmy.
- Razem z Aleksandrem?
- Tak, on przecież nie zna Ian'a.
- No tak... Nie za dobrze. Poznają się i powiemy im o naszym pomyśle.
- Gorzej, jak się nie zgodzi.
- Nie przedstawiaj najczarniejszego scenariusza! - Rzekła Ysabeau.
- Zgoda. - Odrzekłem z uśmiechem. - Ys?
- Tak?
- A właściwie, gdzie znajduje się Aleksander?
- Jeszcze przed chwilą tu był...
< Ysabeau, jak myślisz, gdzie on może być? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!