Szłam ramię w ramię z basiorem. Starałam się zbytnio na niego nie napierać, aby nie zboczył z kursu. Wiedziałam, że posiada moce, dzięki którym widzi, o czym poinformował mnie w czasie rozmowy, aczkolwiek postanowiłam być ostrożna. Myślałam, że chociaż trochę przekieruje go z kursu, może iść w inną stronę. Postanowiłam się tym nie przejmować oraz rozkręcić rozmowę.
- Od dawna należy do watahy? - zapytałam.
- Nie, dotarłem tu całkiem niedawno. - odrzekł.
- Ok.
< Odyseusz? C: >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!