poniedziałek, 10 lutego 2014

Od John'a - Nie wszyscy są tacy, jakich sobie ich wyobrażałem!

Biegłem, oddalając się od domu. Biegłem i biegłem za moim przyjacielem, orłem, aż dotarłem do Kanionu Zaplątania. Usłyszałem wilki, a dokładnie 2 wilczyce. 
- Mam jedną sprawę do ciebie, Ziro - powiedziała jedna drżącym głosem.
Nagle 2 wadera, Bloody Wolf, wyskoczyła na nią. 
- Takich tchórzów jak ty nie tolerujemy na terenach naszej watahy Imaniko . - powiedziała po cichu Bloody Wolf, a ja to wszystko słuchałem po cichu . - Podobno odeszłaś z watahy - dokończyła 
- Odeszłam - powiedziała Imanika - ale ... - nie zdążyła dokończyć, a Bloody Wolf ugryzła ją w szyje, a ta padła martwa. - Nie należysz już do watahy, więc miałam prawo żeby cie zabić . - powiedziała Bloody Wolf . 
- A właśnie że nie ! Nie miała prawa ! Zabójca !!!! - krzyknąłem w myślach . 
I zakopała ją i odeszła . Chciało mi się płakać i zemścić się na Bloody Wolf, ale nie mogę nie chce skończyć tak jak Imanika ! Mój przyjaciel bielik na szczęście był obok i z nim wyliśmy z kaniony zaplątania i czym prędzej poszedłem o Gustawa . 
Gdy byłem u niego powiedziałem : 
- Dzień dobry - powiedziałem, a on odpowiedział mi tym samym 
- Gustaw no bo Bloody Wolf zbiła Imakinę ! Nie moża tego zostawić to tak bezczynnie ! 

< Gustaw odpisz proszę >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!