Słuchałem tego wszystkiego z typowym dla mnie spokojem, w pozycji siedzącej, wyprostowany z przymkniętymi lekko powiekami. Kiedy John skończył swoją wypowiedź, ja rozpocząłem swoją.
- Po pierwsze, nie krzycz tak. - Powiedziałem.
- Przepraszam, ale...
- Nie, ja wszystko rozumiem. Nie ma problemu, to tylko rada na przyszłość. Wracając, taka już jej natura. Każdy ma w życiu jakiś cel. Ja też go mam i...
- Jaki? - Spytał zaciekawiony. Była to poufna informacja. Znał ja tylko mój najstarszy syn, Lyx i oczywiście Patton.
- Nie mogę ci powiedzieć. - Pokręciłem głową. - Jak już mówiłem, każdy ma swój cel. Celem Bloody Wolf jest, co zresztą widać, sianie po prostu zła. Tak ją wychowali i taki tryb życia jej odpowiada. Przyzwyczaisz się.
- Jesteś obojętny?! Ty się boisz?!
- Młody, ja po protu wiem kiedy należy interweniować. Niech się wadera cieszy, jeżeli sprawia jej to radość, a innych to zwyczajnie zahartuje.
- Kiedy zainterweniujesz?
- Gdy uznam, że trzeba. - Powiedziałem tonem, na który pysk John'a się zamknął. - Teraz wszystko po kolei. Nie ukarzę Bloody Wolf, póki nie zauważę takiej faktycznej potrzeby. Wymiar kary będzie sprawiedliwy, jeżeli ona zabije jakiegoś wilka, to samo stanie się z nią. Koło życia... Dalej. Imanika w chwili śmierci nie była członkinią watahy, zatem cenny eliksir zostałby zmarnowany. Niebezpieczna, czy nie, nie ważne. Równie dobrze mógłbym nie przyjmować wrednych wilków do stada. Wątpię, że Bloody Wolf się zmieni, ale cały czas mam ją na oku.
- Jak to cały czas?
- Wiem o wszystkim, co tutaj się dzieje, bez względu na to, gdzie się znajduję. Żadne wydarzenie mi nie umknie. Bloody Wolf była kiedyś omegą, bo tak sobie wilki wybrały. Nie mój problem. Odeszła dobrowolnie. Terror? Heh, nie znasz jeszcze do końca znaczenia tego słowa. - Mówiłem przywołując stare wspomnienia. - Straszy? Niech sobie straszy, to jej hobby. Trzeba się na to uodpornić. A jeżeli znów, bo już kilka razy to zrobiła, wymierzę jej odpowiednią sprawiedliwość, zgodnie z obrażeniami poszkodowanego. Tylko pamiętaj, jeśli kiedyś, gdy będziesz jeszcze szczeniakiem, będzie cię straszyć lub zrobi ci cokolwiek, przyjdź natychmiast, pomówię sobie z nią.
< John, dokończ. >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!