poniedziałek, 10 listopada 2014

Od Diesel'a - C.D. opowiadania Claire ''Prawdziwy przyjaciel''

Była słodka, kiedy spała. Ostrożnie zdjąłem szalik. Rozłożyłem go i okryłem nim Claire. Patrzyłem na nią z uśmiechem i delikatnie głaskałem po głowie. W mojej podświadomości panował niepokój. Byłem skołowany, niepewny. Oparłem głowę o swój bark. Rozmyślałem. Zasnąłem na siedząco. Obudziłem się o świcie. Claire chyba miała jakiś sen, gdyż czasem ruszała łapami i coś mamrotała. Wziąłem swój szalik i oplotłem go wokół swej szyi. Przysunąłem się do Claire i szepnąłem jej do ucha:
 - Dzień dobry.
Mój oddech połaskotał ją w ucho. Zatrzęsła głową.
 - Hej. - Uśmiechnęła się. - Nie powinieneś być na zajęciach?
 - Nie. Wolę ten dzień spędzić z tobą. Niech będzie tak, jak kiedyś. - Odparłem, a kąciki moich ust uniosły się lekko. 
***
 - Diesel, gdzie my właściwie idziemy? - Zapytała Claire, zrównując tempo z moim.
 - Zobaczysz. - Odpowiedziałem. Po kilku minutach zatrzymałem się.
 - Ale... Tu nic nie ma. - Zaśmiała się. - Po co mnie tu ściągnąłeś?
 - Zaraz się przekonasz, tylko poczekaj tu sekundkę. 
Byliśmy u podnóża Dymiących Gór, lecz cały górski krajobraz został przysłonięty przez wyrośnięte dęby, smukłe sosny i wysokie świerki. Wbiegłem między drzewa i znalazłem się w górach. Tam już spadło nieco śniegu. ''Pożyczyłem'' trochę i wybiegłem z powrotem do wilczycy. Rzuciłem w nią śnieżką i zacząłem uciekać. Ta goniła mnie. Wreszcie po długim i męczącym biegu, padliśmy na trawę, śmiejąc się.

< Claire? Wybacz, że tak długo to trwało... >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!