Wyraźnie widziałem, że Angeal nie spuszczał oka z Alestrii. Mimo wszystko byli podobni, mój brat zabujał się na zabój.
Kiedy zauważyłem przelotne spojrzenie Olimpias na naszą dwójkę, coś w środku mnie poruszyło się nagle. Czułem, że nie tylko Angeal odnalazł swą pierwszą miłość, ale i ja.
Bo jakże mógłbym nie dostrzec jej wzroku, który spoczął na mnie na dłuższą chwilę? W tej chwili, uśmiechnąłem się do niej i lekko się zarumieniłem, co było niezauważalne dla Thei, Alestrii czy nawet stale czujnego Angeal'a.
Wadery rozmawiały jeszcze kilka minut, podczas kiedy ja i Angeal odbiliśmy mocno na bok.
- Są niesamowite. - Powiedział Angeal.
- Wiem. - Odparłem. - Mamy szczęście, że na nie trafiłyśmy.
Nie wiedzieliśmy, że rozmowie przysłuchiwała się Alestria.
< Alestria, twoja kolej >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!