- Oliwia , ja się boję mówić o tym Breg'u czy Zirze . Ja się po prostu boje . Boje się o nich i nie chcę żeby się pakowali w tarapaty ale ..- przerwałam i spojrzałam głęboko w oczy towarzyszki - Nie myśl tak ! Byle komu bym takiego czegoś nie powiedziała ! Tylko że oni są dla mnie całym światem... Nie lubię patrzeć gdy ktoś się dla mnie poświęca .. Nie lubię gdy ktoś to robi , bo wiem że jeśli umrze będę go miała na sumieniu .Zwierzyłam ci się do ci ufam na pewien sposób . Może teraz bym tego żałowała gdyby nie moja intuicja . Ona nigdy nie zawodzi .
- Rozum ... Jezus Maria ! - jakiś ogromny basior skoczył w naszą stronę.

Ryknął i rzucił się na Oliwię . Ja stałam w milczeniu .*Pomóż jej czy nie ?Widać że nie daje rady ... * - chwilę biłam się z sumieniem . Mocno trzymałam się zasady danej mi przez dawną koleżankę ,, Nigdy nie pomagaj dwa razy po za drugim razem zginiesz " . Oliwia popatrzyła ma mnie . Moja głowa mnie rozbolała , nogi zgumiały i nie mogłam wydobyć dźwięku . Jednak jakaś siła mnie wzmocniła . Nabrałam rządy krwi , a moje ciało jakby się powiększało .Moje mięśnie się naprężyły i przygotowywały do skoku . Z mojego pyska wyleciały dwa kły , które sama sobie wprawiłam , a wyrosły dłuższe .Czułam że rosnę w siłę . Jednak nadal bolały mnie plecy i głowa . Nie patrząc na siebie chwyciłam gardziel przeciwnika . Nie puszczałam . Wilk miotał mną , ale i tak zbliżałam się do ciepłej krwi ..Oj tak , już blisko ! Basior padł , a Oliwia nie patrzyła się w moją stronę . Musze przyznać , że poruszałam się zupełnie inaczej . Jakoś lekko i nie czując ciężaru . Ból na plecach wzrastał a ja się potoczyłam na ziemię . Oliwia pobiegła w inną stronę ... Po kilku minutach , kiedy już zapadł zmrok nagle wstałam i tym razem poczułam ciężar . Odwróciłam się a tu - skrzydła . I to nie takie z piórami - zupełnie inne . Na końcach były kości . z zadowoleniem Ruszyłam do przodu nie zwracając uwagi na "szczegóły" . Z rozpędem pobiegłam i uniosłam się w górę *Jak dobrze znowu szybować !*- pomyślałam . Przypomniał mi się Devil - ten głupi basior który mnie zdradził . szybko o nim zapomniałam kiedy zanurkowałam w powietrzu . Okazało się że moje skrzydła były doskonałe do szybowania ... Mogłam też nimi zabić/uszkodzić przeciwnika ... Kolejna przydatna broń ! Ale jeszcze jakieś uczucie rozsadzało mnie od środka- czułam że udało mi się nauczyć jeszcze jednego żywiołu na pamięć . Chociaż posiadam WSZYSTKIE żywioły to i tak kilku nie jestem w stanie się nauczyć ... Teraz jednak to zupełnie co innego . *spróbujmy * - pomyślałam . I ruszyłam łapą . Z nieba wydarła się błyskawica , zakręciła kółka wokół mnie i i ruszyła we wskazane prze zemnie miejsce - pole walki . Ruszyła szybko wywołując lekkie trzęsienie ziemi .
- Super - powiedziałam i zaczęłam rzucać nimi w wilki .
To było takie śmieszne ... Jeszcze nigdy nie miałam takiego ubawu ... Ale nagle przypomniałam sobie o Oliwii . Poleciałam niżej i szukałam jej wzrokiem . Ujrzałam ją na skale ... Podleciałam z uśmiechem ale ona zamiast cokolwiek powiedzieć rzuciła się na mnie . Co jest takiego nie tak ?
- Oliwia ! Oliwia ! Przestań !- w jednej chwili chciałam jej przysolić ale tego nie zrobiłam . Coś było po prostu nie tak .
- Skąd znasz moje imię ?!- zapytała .
- To ja Valixy !
- Tak jasne . A ja jestem bogiem światła !
- Aj !- krzyknęłam - To ja !
- Valixy tak nie wygląda !
- Ale niby jak ?
- Ona jest czarno biała , bez skrzydeł a ty czarno czerwona ze skrzydłami !
Popatrzyłam po sobie . Jakim prawem tego wcześniej nie zauważyłam ?!
Oliwia ? Proszę , dokończ : )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!