Patrzyłam na niego. Wzrok miał nieobecny, a jego walki poruszały się, jakby mówił sobie coś w myślach. A może śpiewał? Kiedy już skończył i skupił się na walce, zaczęłam gadkę.
- Lubisz walczyć? - Spytałam.
- Średnio... Wolę muzykę. - Odpowiedział. - A ty?
- Mi to obojętnie, byle żeby nie było nudno, bo wtedy nie wiem co ze sobą zrobić. - Powiedziałam.
- No tak... Nudziłaś się już kiedyś?
- Nigdy nie doświadczyłam tego uczucia.
Zaśmiał się.
- I obyś nie doświadczyła. - Rzekł.
Powróciliśmy do walki, ale po chwili znów się odezwał.
- Masz rodzinę? - Spytał.
- Nie. Bolt jest dla mnie jak brat, marzę też o córce. A ty?
- Miałem brata, Maxsymiliama, ale niestety - spuścił łeb - poległ na tejże wojnie.
- Przepraszam... - Zmieszałam się. - Współczuję.
- Nic się nie stało. - Odparł. - I dziękuję.
Uśmiechnęłam się, a on odwzajemnił uśmiech.
< Macklemore? Wena wróciła! >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!