- A powiesz dlaczego? - Spytał Macklemore.
- To musi pozostać moją tajemnicą, wybacz. - Odpowiedziałam.
- Spoko. - Odparł z lekką niechęcią.
Kolejnym moim przeciwnikiem był czarny basior z ciemnoczerwoną, niemalże bordową blizną na oku. Macklemore walczył w tym czasie z jakąś bardzo dobrze zbudowaną waderą. Szybko ją rozgromił, ja tymczasem przegrywałam.
Macklemore zauważył kły basiora niebezpiecznie blisko mojej szyi i ruszył mi z pomocą. Kiedy wspólnie uporaliśmy się z wilkiem, przysunęłam pysk do jego ucha.
- Dziękuję. - Szepnęłam.
< Macklemore? Brak weny, wybacz... >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!