Uśmiechnęłam się.
- Jak najszybciej. - Odpowiedziałam.
- Czyli? - Spytał z uśmiechem Kazan.
- Po wojnie, albo już teraz. Mogę im wysłać sygnał przez telepatię.
- Zrób tak!
- Do kogo?
- Ach... - Po chwili namysłu odezwał się. - Do wszystkich!
Po chwili każdy wilk z naszej watahy wiedział o naszym związku. Nie mogliśmy jednak zapominać o wojnie...
< Kazan? Brak weny, wybacz... >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!