Mimo tego, że podzieliliśmy się, wzajemnie się ubezpieczaliśmy. Zaczęłam się mocować z pierwszą waderą, kiedy druga przyglądała się temu, była widocznie młodsza i dopiero się uczyła.
- Padnij! - Wrzasnęłam do Kazan'a i rzuciłam nad nim waderą, a ta uderzyła w jednego z basiorów. Wiedziałam, że tak prędko się nie pozbierają, i że prędko wykrwawią się, więc ich zostawiłam. Kazan uporał się z drugim basiorem w czasie gdy ja drugą z wader szybko zagryzłam. Ona jednak, przed śmiercią popchnęła mnie w stronę Kazan'a, a ja wpadłam na niego w taki sposób, że zetknęliśmy się nosami.
< Kazan? Brak weny ;_; >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!