Miałem odpowiadać, kiedy nagle właśnie ta wadera, która jeszcze przed dwoma sekundami była jedynie małym punktem na niebie, znalazła się tuż przed nami.
- Ładnie to tak podsłuchiwać, hę? - Spytała unosząc jedną brew.
- Ehh... - Nie umieliśmy odpowiedzieć inaczej.
- Na imię mi Daenerys. - Zwróciła się do Angeliki. - Moja droga, chodzi tu o śmierć SnowStorm'a, to nieuniknione. Nie powinniście zakłócać przebiegu tejże historii i walczyć dalej, a nie - spojrzała na mnie - patrzeć w niebo.
- W ogóle - zacząłem. - po co nam pomagasz? Przecież nie wiesz, którzy to nasi. Sami świetnie sobie radzimy.
- Nie wątpię. - Odparła sarkastycznie. - Rozmawiałam z waszym alfą.
- Rozmawiałaś z Gustawem? - Spytała Angelika, wybałuszywszy oczy.
- Owszem i możecie mnie traktować jako jedną z was.
- Przyjął cię do - urwałem na chwilę. - watahy?
- Oczywiście. Walczcie dalej, wszystko jest pod kontrolą. - Powiedziała i niczym strzała poleciała w inną stronę, a my, nie wiedząc co robić - ruszyliśmy do ponownej walki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!