poniedziałek, 20 stycznia 2014

Od Ginewry - C.D. opowiadania Poloxin ''Jak dotarłam do tej watahy''

 - Tak... - Westchnęłam i ciągnęłam dalej. - Słuchaj, teraz jest wojna, a ty walczyć nie możesz. Póki co będziesz w tej jaskini, to jaskinia dla rannych. Na jedno zawołanie jestem.
 - Masz doświadczenie w medycynie? - Zapytała ciekawa.
 - Od lat się tym zajmuję, więc tak.
 - Więc jakbym teraz zaczęła słabnąć, pomogłabyś mi?
 - Tak. - Odparłam. Wadera przymrużyła oczy i jej głowa gwałtownie przewróciła się w bok. Zemdlała.
 - Cholera! - Krzyknęłam. Czuwałam przy niej pół godziny, w końcu oprzytomniała.
 - Co się stało? - Spytała.
 - Zemdlałaś.

< Poloxin? Brak weny... >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!