Walczył bardzo dobrze. Widać było, że był spragniony krwi. Uśmiechnęłam się pod nosem. I znów pokonałam jednego przeciwnika. Nagle usłyszałam chrzęst łamanych kości tuż na moją głową. Uniosłam łeb i zobaczyłam, jak Bolt chwycił w powietrzu przeciwnika łamiąc mu kark.
-Niezły chwyt!- krzyknęłam.
-Dzięki!- odkrzyknął. Walczyliśmy dalej. Nagle zauważyłam, że ogromna ilość wilków otoczyłam nas, tak, że w końcu cofając się zetknęliśmy się plecami.
-Masz jakiś pomysł?- zapytałam.
< Bolt? Coś niecoś powraca...>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!