- *Może ja ją przekonam...* - Pomyślałem. Zack już niecierpliwił się do wyjścia, tak samo jak ja i Alestria, Thea również nie chciała marnować tutaj czasu - ale musieliśmy czekać na Olimpias.
- Zack. - Szepnąłem.
- Co? - Odszepnął. - I czemu szepczesz?
- Żeby nas nie usłyszały... Przekonaj jakoś Olimpias, zdziałasz więcej jak my. - Na tych słowach skończyła się rozmowa, a Zack ruszył w stronę siedzącej Olimpias. Popatrzyłem na Alestrię i skinąłem głową w stronę wyjścia. Podeszła.
- Wyjdziemy już, oni dojdą. - Powiedziałem.
- Zgoda. - Odparła i szybkim krokiem wyszliśmy wreszcie z jaskini, w której byliśmy uziemieni bardzo długo. Poczuliśmy pod łapami śnieg. Co jakiś czas pojedyncze płatki spadały z nieba.
Nagle uszy Alestrii poruszyły się.
- Nadchodzą. - Powiedziała. Ruszyliśmy naprzeciw wrogiemu wilkowi. Jeden na rozgrzewkę, potem możemy więcej. Ale lepiej zacząć od jednego, szczególnie, że walczymy pierwszy raz w życiu.
Thea również wyszła, ale skierowała się w stronę jaskini Ginewry, na badanie kontrolne.
< Olimpias? Jak tam sytuacja u ciebie i Zack'a? Dasz się przekonać? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!