Spojrzałam mu prosto w oczy .
- To nie twoja wina. - Odpowiedziałam.- To ja jestem taka nieuważna . Gdybym nie wdawała się w dyskusje i bójki, to ...
- Jakie znowu bójki ?- zapytał Breg zdziwiony .
- A takie małe. - lekko zdenerwowana, że kilka słów powiedziałam z dużo zwróciłam się do całej trójki . - To ja jestem winna, bo znowu z powodu mojego cholernego szczęścia znów was pewnie zmartwiłam, zmusiłam do myślenia .
-E tam, Vali nie przejmuj się. - beta się uśmiechnął .
Odwzajemniłam ten gest i szepnęłam do mojego partnera :
- Muszę iść do Ginewry i Bloody Wolf . Spotkajmy się wieczorem - jeszcze raz przytuliłam Breg'a i odwróciłam głowę do alfy i bety . - Chyba się nie obrazicie, kiedy pójdę się z kimś zobaczyć ?
Pokręcili głowami , na znak , że się nie obrażą .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!