- Jej, Nightmare, zaskoczyłeś mnie. - Powiedziałam.
- Czym? - Spytał.
- Wiesz, uważam, że gdybym ja miała przyrodniego brata lub siostrę, nie poświęcałabym się tak dla niej. Musicie być ze sobą bardzo zżyci.
- Bo tak jest. - Uśmiechnął się. - Hej! Cała radość i energia spłynęła po tobie, jak zeszłoroczny śnieg z Krwawego Wzgórza!
- Hah, wcale nie! - Mówiłam i zaśmiałam się.
- No, humor ci wrócił!
- Moja osobowość była jak niebo.
- Co?
- Czasem jestem smutna, jak deszczowe chmury, często bywam rozjaśniona, jak lekkie obłoczki, ale mogę być też rozdrażniona, niczym burza.
- Niezłe porównanie. - Stwierdził.
- A powiedz mi, skąd wzięło się imię Jez?
< Nightmare? Weny brak... >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!