Zamyśliłam się, po czym odparłam:
- A nie możesz się go zapytać?
- No nie wiem... - Westchnęła i spuściła głowę.
- Boisz się? - Stwierdziłam, mimo to zadając jednak pytanie.
- Chyba trochę. - Odpowiedziała nieśmiało.
- Ach, przecież nie ma czego! - Zapewniłam.
- Tak uważasz?
- Owszem, jestem pewna, że nie będzie mieć nic przeciwko.
- Ja miałabym wątpliwości...
- To ich nie miej! Idź do niego teraz.
- Nie, wykazałabym się nieodpowiedzialnością.
- Więc mam inny plan. - Szepnęłam.
- Mianowicie? - Zapytała pełna wiary.
- Przyprowadzimy go tutaj za pomocą telepatii. Porozmawiacie sobie na zewnątrz.
- Ach, niech będzie. - Skapitulowała.
Już po kilku chwilach w wejściu do jaskini stanął Zack.
< Olimpias? Dasz radę! >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!