środa, 22 stycznia 2014

Od Zack'a - C.D. opowiadania Olimpias ''Uziemieni''

   Westchnąłem i usiadłem obok niej.
 - Tak, ale pamiętaj. - Odezwałem się. - Oni też zabili, zabili Cytadelę i Torcidę, poważnie zranili twoją matkę!
 - Czy to znaczy, że ja mam się zniżać do ich poziomu?
 - Nie. Ale pokaż im, że nie jesteś waderą, która da się złamać bandzie opryszków. Możesz liczyć na moje wsparcie, nie musisz nikogo zabijać, nie musisz przelewać niczyjej krwi, ale wyjdź tam ze mną i pomóż mi z nimi walczyć. Możesz użyć swoich mocy, ja zajmę się resztą. Nie możesz się wahać, ani bać. - Odetchnąłem i kontynuowałem. - Możesz zemścić się na nich, za to co zrobili twojej matce! Wiem, przemoc nie jest rozwiązaniem, ale czasem, czyli na przykład w tym przypadku, po prostu inaczej się nie da. Pamiętaj, że większość z nas ma w sobie litość, ale oni... oni to po prostu maszyny do zabijania, których nie obchodzi nic, prócz nieopanowanej żądzy krwi niewinnych. Nie a innego sposobu, aby je wyłączyć, niż ich unicestwienie. - Zbliżyłem moją łapę do jej łapy.

< Olimpias? Wyciągnij coś z tej długiej przemowy Zack'a >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!