Kiedy już znalazłem się sam z Jenn poza jaskinią dla rannych, zapytałem:
- To dokąd tym razem?
Wadera zastanowiła się chwilę, po czym odparła:
- Może...na Pustynię Duchów?
- OK.. - odrzekłem i ruszyliśmy oboje w tamtą stronę.
Po około pół godzinie byliśmy na miejscu. Naszym oczom ukazał się widok walczących. Na pierwszy planie ujrzeliśmy Georg'a szarpiącego się z czarno-białym basiorem, zaś dalej - kolejne wilki.
<Jenn, co było dalej?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!