środa, 22 stycznia 2014

Od Bandit'a - Wojna...

   Pędziłem przez Las Czarnego Rumaka, przyskakiwałem kłody i paprocie, zręcznie omijałem wszystkie drzewa i krzewy. Niestety nie ominąłem pewnej skrzydlatej, czerwonej wadery.
 - Ys! - Zawołałem.
 - Bandit? - Spytała.
 - Przepraszam, że na ciebie wpadłem...
 - Nic się nie stało. - Odparła. - Dokąd tak pędzisz?
 - Nigdzie. Wypatruję wrogów, nie chcę zniszczenia tego lasu. 
 - Jesteś sam? 
 - No... tak.
 - Czyli Fearghal dobrze mówił.
 - A co?
 - Podobno potrzebna ci pomoc.
 - Tak, przydałaby się.

< Ysabeau? Możesz dokończyć. >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!