Głupio mi było podsłuchiwać ich rozmowę. Dostrzegłem co chce zrobić Alestria i wykonałem mały krok w tył. Wadera jednak nie strzeliła we mnie wodną kulą.
Postanowiłem nie ryzykować i odsunąć się, nie miałem też zamiaru słuchać ich dalszej rozmowy. Kiedy skończyły gadać, Alestria poszła w kąt jaskini. Jej mina świadczyła, że nie jest zadowolona. Postanowiłem jej pomóc. Podszedłem do niej.
- Alestria? - Spytałem. - Wszystko ok?
- Zazdroszczę ci. - Powiedziała.
- Ale zobacz. Jesteśmy lojalni i czekamy na was, a dzisiaj idziecie wcześnie spać. - Rzekłem.
- Po co?
- Żebyście jutro wstały pełne sił do walki.
Na pyszczku Alestrii pojawił się piękny, jasny uśmiech.
- No dobrze...
- Tylko pamiętaj! Pobudka punkt piąta.
- Wow!
Dzień minął jak z bicza trzasnął...
< Alestria? Olimpias? Thea? Co się wydarzyło następnego dnia? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!