sobota, 15 marca 2014

Od Zaru - C.D. opowiadania SnowStorm ''Pierwszy dzień''

Otwierałem pysk, aby odpowiedzieć SnowStorm, jednak Catnees była szybsza.
 - Ja nie wiem, zdajmy się zatem na Zaru. - Powiedziała. - Tym samym dołączam się do pytania. Co robimy?
 - Wczoraj ja i Snow znaleźliśmy jakąś jaskinię, niedaleko Lodowego Jeziora. Postanowiłem, że ją naznaczymy. 
 - Czym? - Wtrąciła Catnees.
 - Zamoczymy łapy w rozpuszczonej skale wapiennej i odbijemy na gładkiej ścianie. W przyszłości tam zamieszkam, a te łapy będą ozdobą mego domu. - Powiedziałem.
 - Zgoda. - Odparły. 
 - Ruszamy? - Pytała SnowStorm.
 - Oczywiście. - Uśmiechnąłem się i poszliśmy. Ja starałem się trzymać jak najbliżej SnowStorm, natomiast Catnees jak najbliżej mnie. Snow nie ukrywała niepokoju. Ja z resztą też. Catnees była fajna, jednak ta wspaniała, biała istota o imieniu oznaczającym Śnieżną Burzę, już zdobyła me wojownicze serce. Byłem gotów je dla niej oddać. Jest różnica między przyjaźnią, a miłością, czyż nie?
   Dotarliśmy do jaskini. Była ciemnoszara, ''jednopokojowa'' i dość duża. Wapień, który pozostawiłem na noc, by się rozpuścił, był już w postaci cieczy. Umoczyliśmy nim w łapy. Ja i SnowStorm odcisnęliśmy swoje łapy bardzo blisko siebie, na jednej ze ścian, a Catnees na drugiej. Potem oprowadziłem panie po mieszkaniu i przedstawiłem mój plan. 
 - Robi się już późno. - Zauważyła Catnees.
 - No tak... - Westchnąłem. - Kto mieszka najbliżej?
 - Ja! - Powiedziała.
 - Dobra, to cię odprowadzimy. - Rzekła Snow, rzucając mi porozumiewawcze spojrzenie. Potem, kiedy już pożegnaliśmy się z Catnees, ruszyliśmy jeszcze ze SnowStorm na spacer. Pobiegliśmy w stronę niewielkiego pagórka. 
 - Może... - Zaproponowałem. - ... może powyjemy razem? 

< SnowStorm? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!