Otwierałem pysk, aby odpowiedzieć SnowStorm, jednak Catnees była szybsza.
- Ja nie wiem, zdajmy się zatem na Zaru. - Powiedziała. - Tym samym dołączam się do pytania. Co robimy?
- Wczoraj ja i Snow znaleźliśmy jakąś jaskinię, niedaleko Lodowego Jeziora. Postanowiłem, że ją naznaczymy.
- Czym? - Wtrąciła Catnees.
- Zamoczymy łapy w rozpuszczonej skale wapiennej i odbijemy na gładkiej ścianie. W przyszłości tam zamieszkam, a te łapy będą ozdobą mego domu. - Powiedziałem.
- Zgoda. - Odparły.
- Ruszamy? - Pytała SnowStorm.
- Oczywiście. - Uśmiechnąłem się i poszliśmy. Ja starałem się trzymać jak najbliżej SnowStorm, natomiast Catnees jak najbliżej mnie. Snow nie ukrywała niepokoju. Ja z resztą też. Catnees była fajna, jednak ta wspaniała, biała istota o imieniu oznaczającym Śnieżną Burzę, już zdobyła me wojownicze serce. Byłem gotów je dla niej oddać. Jest różnica między przyjaźnią, a miłością, czyż nie?
Dotarliśmy do jaskini. Była ciemnoszara, ''jednopokojowa'' i dość duża. Wapień, który pozostawiłem na noc, by się rozpuścił, był już w postaci cieczy. Umoczyliśmy nim w łapy. Ja i SnowStorm odcisnęliśmy swoje łapy bardzo blisko siebie, na jednej ze ścian, a Catnees na drugiej. Potem oprowadziłem panie po mieszkaniu i przedstawiłem mój plan.
- Robi się już późno. - Zauważyła Catnees.
- No tak... - Westchnąłem. - Kto mieszka najbliżej?
- Ja! - Powiedziała.
- Dobra, to cię odprowadzimy. - Rzekła Snow, rzucając mi porozumiewawcze spojrzenie. Potem, kiedy już pożegnaliśmy się z Catnees, ruszyliśmy jeszcze ze SnowStorm na spacer. Pobiegliśmy w stronę niewielkiego pagórka.
- Może... - Zaproponowałem. - ... może powyjemy razem?
< SnowStorm? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!