Spojrzałem na nią i uśmiechnąłem się.
- Chyba tak... - Powiedziałem nieśmiało.
- A kto to? - Zapytała zaczepnie.
- Ej! - Krzyknąłem. - Nie bądź taka ciekawska.
- A bo co? - Spytała z uśmiechem.
- Osz ty! - Zaśmiałem się.
SnowStorm zaczęła uciekać, a ja gonić. Była na prawdę przepiękna. W pewnym momencie, zmęczona długim biegiem, padła na pozostałość śniegu. Ja położyłem się obok niej i spojrzałem w niebo.
- Co ci przypomina ta chmura? - Spytałem, wskazując łapą niewielki obłoczek na pięknym, błękitnym niebie, nie mającym końca.
- Hmm... Płatek śniegu. - Odparła.
- A tamta?
- Serce. - Odpowiedziała. Wtedy coś we mnie drgnęło, zmuszając do przysunięcia się bliżej niej.
< SnowStorm? Nic lepszego nie wymyślę ;_; >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!