Spojrzałem na waderę.
- No nie wiem.. - zaczełem, lecz przerwała mi.
- Co Ci szkodzi ? - spytała.
- W sumie... Tylko gdzie ona jest. - zastanawiałem się głośno.
Jez z reguły podróżuje gdzieś samotnie, z zawrotną szybkością pokonując kilometry. Spróbowałem skontaktować się z nią telepatycznie, lecz Monster mi przerwała szturchając mnie w bok. Spojrzałem na nią pytająco.
- To przedstawisz mi ją ? - spytała,
Westchnełem, zamknełem oczy i policzyłem w myślach do dziesięciu, żeby się uspokoić.
- Tak. Ale najpierw skontaktuję się z nią telepatycznie, by dowiedzieć się gdzie ona jest. Tylko uważaj. Potrafi być naprawdę sarkastyczna.
- Spoko.
Ponownie westchnełem i nawiązałem z nią połączenie.
- ''Jez ?''
- ''Tak ?''
- ''Przedstawię Ci kogoś. Możesz tu przyjść ?''
- ''Okej. Idę.''
Po kilku chwilach stała koło nas.
- Jestem Monster. - przywitała się wadera.
- Jez. - odpowiedziała moja siostra rzucając jej przelotne spojrzenie.
No pięknie...
- ''Postaraj się być miła, Jez.''
- ''Czy ja coś robie ?''
- ''JEZ.'' - warknełem do niej telepatycznie, a ta przewróciła oczami, i przyjrzała się Monster.
< Monster ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!