Uśmiechnęłam się do niego.
- Jeszcze o tym nie myślałam. - Powiedziałam.
- Nie może być! Na prawdę?
- Wiesz, chyba jednak może. - Westchnęłam.
- Nie masz... hmm... jakby to ująć...? Weny. - Powiedział.
- A żebyś wiedział! - Krzyknęłam.
- Może w ciągu dnia znajdziesz jakiś pomysł...
Poszliśmy do pracy. Roshan miał rację, bo kiedy wpadłam do jaskini, od razu zawołałam:
- Mam imiona!
Roshan był dziś szybciej ode mnie i od razu popatrzył na mnie.
- Jakie? - Spytał.
- Jeżeli byłyby dwie, to... Moonlight i Song. - Powiedziałam.
- A czemu takie?
- Song, ponieważ mam przeczucie, że będzie kochać muzykę, no a Moonlight... Wiesz, wyobraziła mi się piękna wadera, była szara, siedziała, a jej włosy mieniły się księżycowym, srebrzystym blaskiem.
< Roshan? Jeju, ale się długo zastanawiałam nad imionami! Właściwie w ogóle nie miałam koncepcji na te wadery, ale na basiora też nie... XD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!