***
-Chodź synku!-Krzyknęła moja mama.Ja z poważną miną czaiłem się na małego łabędzia.Skoczyłem na niego ale jego matka była szybsza.Skoczyła na mnie i dziabnęła w nos.
-Auuu...!-Jęknąłem.-Dlaczego ona mi to zrobiła!?-Krzyknąłem przytulając się do mojej mamy.
-Bo to matka.A matki bronią swoich dzieci.-Mówiąc to polizała mnie po pysku.
Szliśmy długo...Nareszcie Kaer Morhen było na wyciągnięcie ręki.
Poczułem mocny ból w tyle głowy.
Zemdlałem.
Zemdlałem.
Obudziłem się w jakimś ciemnym pomieszczeniu.W okół nie było nikogo...
Obok mojego legowiska leżało ostrze...
-Bezimienny!?-Usłyszałem głos-Obudziłeś się już?!-Jakiś wilk wszedł do pomieszczenia...
-Ach!Znalazłeś ostrze!Może będziemy cię nazywać Blade(ang. Ostrze)!?Co ty na to?-Uśmiechnął się.
Pomachałem głową na zgodę.
Obok mojego legowiska leżało ostrze...
-Bezimienny!?-Usłyszałem głos-Obudziłeś się już?!-Jakiś wilk wszedł do pomieszczenia...
-Ach!Znalazłeś ostrze!Może będziemy cię nazywać Blade(ang. Ostrze)!?Co ty na to?-Uśmiechnął się.
Pomachałem głową na zgodę.
***
-Ach...Więc to było tak!-Powiedziała Ayoko przestając czytać mi w myślach.
Nagle natknęliśmy się na kota.

-Witajcie!-Mruknęła kocica.
-Witaj!-Powiedziałem.
-Jak się zwiesz?-Spytała.
-Geralt z Rivi.Jestem wiedźminem.-Powiedziałem.
-Blade!?-Zdziwiła się.-Dawno cię nie widziałam!-Otarła się o moje łapy.
-Czy my się znamy?-Zdziwiłem się.Kocica spojrzała mi w oczy.Zemdlałem.
Zobaczyłem coś dziwnego.Jakaś wilczyca zmieniła się w kota...znałem ją.To...to była Layala...!Wilczyca którą spotkałem kilka dni temu na wyprawie.
Wilczyca z bransoletką na łapie, ten po środku to Geralt, a ten brązowy to jego stary przyjaciel-
-Spotkałem cię na wyprawie po oko smoka...-Powiedziałem.
-Zgadza się!-Uśmiechnęła się przymilnie.
-Co się stało?-Spytałem.
-Czarna magia. Letresio zmieniła mnie w kota i kazała ciebie śledzić...-Powiedziała.
-Ale Letresio jest w wymiarze Beta!-Powiedziałem.
-Nie...Wydostała się ale was nie zaatakuje...na razie.Zależy jej tylko na tobie i jej córce.Boi się Will.-Powiedziała.
-Dlaczego?-Spytałem.
-Bo to wilk anioł.-Wzruszyła ramionami.-W każdym razie ją zdradziłam i chcę ci pomóc.-Zaproponowała.
-Ayoko?Nowa towarzyszka?-Ayoko skinęła głową.
<Ayoko?>
-Geralt z Rivi.Jestem wiedźminem.-Powiedziałem.
-Blade!?-Zdziwiła się.-Dawno cię nie widziałam!-Otarła się o moje łapy.
-Czy my się znamy?-Zdziwiłem się.Kocica spojrzała mi w oczy.Zemdlałem.
Zobaczyłem coś dziwnego.Jakaś wilczyca zmieniła się w kota...znałem ją.To...to była Layala...!Wilczyca którą spotkałem kilka dni temu na wyprawie.
Wilczyca z bransoletką na łapie, ten po środku to Geralt, a ten brązowy to jego stary przyjaciel-
-Spotkałem cię na wyprawie po oko smoka...-Powiedziałem.

-Co się stało?-Spytałem.
-Czarna magia. Letresio zmieniła mnie w kota i kazała ciebie śledzić...-Powiedziała.
-Ale Letresio jest w wymiarze Beta!-Powiedziałem.
-Nie...Wydostała się ale was nie zaatakuje...na razie.Zależy jej tylko na tobie i jej córce.Boi się Will.-Powiedziała.
-Dlaczego?-Spytałem.
-Bo to wilk anioł.-Wzruszyła ramionami.-W każdym razie ją zdradziłam i chcę ci pomóc.-Zaproponowała.
-Ayoko?Nowa towarzyszka?-Ayoko skinęła głową.
<Ayoko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!