- Cześć... psie. - Na jej pysk zawitał głupi uśmieszek. Poszła dalej. Warknąłem i ruszyłem w swoją stronę. Potem wpadł na mnie Darcia i również nazwał mnie psem. No i do tego jeszcze Daniel sobie tego nie oszczędził. To przez mój wygląd! Jestem taki podobny do psa! Valixy nikt się nie czepia. Ale ona to co innego... Vali jest kompletnie inna, zjednała sobie praktycznie wszystkich! Miałem już dość ciągłych wyzwisk pod moim adresem. Dość! Ogółem mój wygląd już mi się po prostu znudził, bo byłem taki przez grubo ponad sto lat. Może nadszedł czas na przemianę? Pełen wątpliwości ruszyłem w stronę naszej jaskini, by wyżalić się partnerce.
- Mój wygląd to istna katastrofa! - Powiedziałem, siadając obok niej.
- Dlaczego? - Uśmiechnęła się. - Według mnie jesteś bardzo przystojny.
- Heh... Valixy, wiesz dobrze, że twoje zdanie zawsze się dla mnie liczy, ale już zaplanowałem wielkie zmiany w swoim życiu.
- Mianowicie?
- Chcę zmienić swój wygląd na nowszy i pragnę zostać sprzedawcą.
- Skąd te zmiany?
- Nie wiem... - Westchnąłem. Potem nie wiem co się działo, ale poczułem zmęczenie i zasnąłem. Obudziłem się już taki:

Obok mnie leżała sakiewka na pieniądze - taką powinien mieć sprzedawca! W środku znalazłem papier z napisem ''Dla mojego sprzedawcy ♥ od Valixy''.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!