- Dziewczyno! Co w ciebie wstąpiło!- wadera nie reagowała na moje krzyki. W końcu oślepiłam ją. Odskoczyła ode mnie, jak oparzona. Wstałam szybko i spojrzałam na nią z bezpiecznej odległości. Nagle wilczyca podniosła głowę i spojrzała na mnie, jak na coś, co widzi pierwszy raz w życiu. Nagle spojrzała na siebie
-Co ja zrobiłam...- szepnęła, jednak na tyle głośno, że ją usłyszałam.
-Feral...?- zapytałam nie do końca pewna, czy chcę, aby znów zwróciła na mnie uwagę. Wilczyca odwróciła głowę w moja stronę. Jej źrenice się rozszerzyły i....... Pobiegła w przeciwnym kierunku. Chciałam biec za nią, chciałam z nią porozmawiać... Nagle stanął przede mną ogromny basior. Skuliłam się przestraszona. Wilk był ode mnie większy, dużo większy. Był cały czerwony, z żółtymi, świecącymi i obrzydliwie pragnących zemsty oczu.
-Apocalypse...- powiedziałam z nienawiścią. Wilk spojrzał na mnie z wyższością, pochylając się.

- Zgadza się...- powiedział ze złowrogim uśmiechem.
W co ja się wpakowałam..., pomyślałam
<Gustaw?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!