Tak naprawdę temat miłości nie za bardzo mnie interesował, ale miło było wiedzieć, że ktoś się mną interesuje.W końcu nie każda wadera ma takie szczęście. I to już od najmłodszych lat. Nagle tuż koło siebie zauważyłam Olimpias. Dałam jej znak łapą, żeby była cicho. Widocznie zrozumiała, bo tylko szepnęła:
- Ale dlaczego?
Kiwnęłam głową w kierunku basiorów i rzekłam:
- Posłuchaj.
- Przecież wiesz, że nie wolno podsłuchiwać. - napomniała mnie ,jak zawsze prostolinijna. - A w dodatku w tej jaskini już dawno pachniało miłością.
Popatrzyłam chwilę na nią i odparłam:
- Tak, ale.... - nie dokończyłam, bo zauważyłam, że Angeal patrzy w naszą stronę. Obydwie natychmiast spuściłyśmy wzrok.
< Angeal, co było dalej?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!