- Szczerze mówiąc - szepnąłem. - wcale się nie spóźniłaś.
- Jak to? - Spytała rozbawiona.
- Tak na prawdę to ja... przyszedłem trochę za wcześnie.
- Nie mówmy już o tym - Szepnęła, a ja przysunąłem się bliżej niej.
- Wiesz co? Świetnie polujesz. Podziwiam cię.
- Na prawdę? Ty doskonale gonisz ofiarę, a nacisk szczęk masz dobry.
- Hah, ja mogę być dobry. Ale to ty jesteś mistrzynią.
- Dziękuję za miły komplement. - Uśmiechnęła się.
- A może byś mi zdradziła, jak tak fenomenalnie polujesz?
Z niewiadomych przyczyn wstaliśmy i zaczęliśmy patrzeć sobie w oczy.
- Najpierw muszę wypatrzyć odpowiednią zdobycz. Potem muszę się podkraść. Następnie, kiedy jestem dostatecznie blisko, atakuję.
Nie wiedzieć czemu, ale jej słowa porównałem do tego w jaki sposób mam ją pocałować. Najpierw upatrzyłem sobie odpowiednią osobę i złapałem z nią kontakt wzrokowy. Potem zbliżyłem się do Hunter, co miało symbolizować podkradanie się. Kiedy byłem już dostatecznie blisko, czyli tuż naprzeciw jej ust, zaatakowałem, czyli po prostu... pocałowałem.
< Hunter? Jak zareagowałaś na ten gest? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!